Odmowa odszkodowania, czujesz się oszukany, masz wątpliwości czy postępowanie w sprawie wypadku, kolizji drogowej, kradzieży pojazdu prowadzone jest właściwie, napisz do mnie !

Przerwij łańcuch niemożności!


Jak PZU S.A zrobi z ciebie przestępcę.

Po prawo i sprawiedliwość? Nie do Bielska-Białej

Pierwsze działania obronno - zaczepne PZU S.A., czyli lekcja pokory dla poszkodowanego. Druga skarga do Rzecznika

Przepraszam za ten termin wojskowy w tytule, ale akurat doskonale oddaje pierwsze posunięcie PZU.

Przeczytaj wpierw proszę pismo jakie otrzymaliśmy od PZU, a potem wrócimy do dalszych wyjaśnień.


156 dni od zgłoszenia szkody ! - 22.01.2009 r.



Co my tu widzimy, trochę ogólników typu "nie możemy, bo tak chcemy" i coś o nieścisłościach przy zakupie, bez jednego słowa uzasadnienia. Jestem pełen podziwu dla autora tak skonstruowanego "zaproszenia". Niestety nie przeszedłem w wojsku kursu dowodzenia i dałem się podejść. Formalnie rzecz biorąc, poszkodowany nie ma żadnego obowiązku biegania do PZU i poddawania się godzinnym przesłuchaniom. Wystarczy, że opisze jak do szkody doszło, reszta to zadanie Policji i samego ubezpieczyciela. Nigdzie nie znalazłem przepisu, który nakazywałby poszkodowanemu stawić się na każde wezwanie ubezpieczyciela celem złożenia wyjaśnień. W końcu od czego jest poczta. Rzecz w tym, że wtedy przesłuchujący nie ma bezpośredniego kontaktu z poszkodowanym ( czytaj ofiarą ) i nie może wyprowadzić go z równowagi bzdurnymi i napastliwymi pytaniami, które na dodatek nie mają żadnego związku z kradzieżą. Zanim opiszę moje spotkanie z pracownikiem PZU, Panem MK, chciałbym odnieść się do końcowego zdania w prezentowanym piśmie. Czy ktoś domyśliłby się, że jest to formalna odmowa odszkodowania? PZU twierdzi, że tak. A skoro, tak, to dlaczego mam składać jakieś dodatkowe wyjaśnienia? Każdy zdrowo myślący człowiek wie przecież, że postanowienie o odmowie czegokolwiek wydaje się po zakończeniu postępowania, a nie w trakcie gromadzenia materiałów. No, chyba, że sprawa jest z góry przesądzona i szkoda czasu na ceregiele.


Ostrzeżenie : wbrew zasadzie jawności postępowania, PZU będzie się starało ukryć przed tobą swoje działania, a nawet celowo wprowadzać cię w błąd, co do intencji swoich pism.


Działanie obronno - zaczepne postaram się wyjaśnić na przykładzie. Jesteś sprawnym i pewnym siebie człowiekiem, idziesz ulicą i w pewnym momencie zaczepia cię jakiś wymoczek. Aplikuje ci kopniaka i ucieka do bramy - to jest działanie zaczepne. Gonisz za nim, a w bramie czeka na ciebie czterech innych wymoczków i dają ci zdrowy wycisk - to jest działanie obronne. Czego się nauczyłeś? POKORY ! Na drugi raz, do wymoczków będziesz podchodził z większym szacunkiem.

Podobnie ma się sprawa z PZU. Zostajesz zwabiony na ich teren, a tam jesteś bezradny jak małe dziecko. Uczysz się pokory, możesz tylko prosić. Jeżeli po tym przeżyciu stwierdzisz, że wolisz zapomnieć o odszkodowaniu, to cel działań obronno - zaczepnych został osiągnięty. Przeciwnik został wyeliminowany. Brawa, za strategię.


Ostrzeżenie : nie wchodź na "podwórko" PZU, jeżeli nie znasz prawdziwych intencji osoby "zapraszającej", tym bardziej, jeżeli jesteś sangwinikiem lub cholerykiem.


Niewiarygodne, że zasady i metody konfrontacji z przeciwnikiem znane w odległej epoce i zupełnie innej cywilizacji z powodzeniem znajdują zastosowanie również dzisiaj. "Sztuka wojny" Sun Tzu i "Metody wojskowe" Sun Pina przedstawiają zbiór zaleceń i rad dla każdego, kto dowodzi ludźmi, stawia czoła wyzwaniom i walczy o pozycję dla siebie i swoich podwładnych. Zasady te wcielane są obecnie w życie w ramach nowoczesnego marketingu i szkolenia kadr kierowniczych. Rada: idziesz do PZU, koniecznie przeczytaj tę książkę.


Myślę, że klimat spotkania z Panem MK odda skarga skierowana do Rzecznika Ubezpieczonych - patrz poniżej.


------------------------------------------------------------------

160 dni od zgłoszenia szkody - 26 stycznia 2009 r. - druga skarga do Rzecznika Ubezpieczonych.


E i J M Katowice,

ul. xxxxxxxxx

40-018 Katowice

tel. xxxxxxx

e-mail: Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.


Rzecznik Ubezpieczonych

Pani Halina Olendzka


Al. Jerozolimskie 44

00-024 Warszawa



W ślad za skargą, zarejestrowaną u Państwa pod numerem RU/WSI/G/127/UB/09, przesyłam dodatkowe wyjaśnienia i informacje dot. dalszego postępowania Ubezpieczyciela w tej sprawie.

Skarga dotyczyła postępowania na Powszechny Zakład Ubezpieczeń S.A. z siedzibą: 40-018 Katowice, ul. Sowińskiego 46, w związku z likwidacją szkody związanej z kradzieżą pojazdu, samochodu osobowego marki BMW X5 numer rejestracyjny SK3150N, z dnia 16.08.2008 r. Szkoda nr PL 2008081906945.

Dnia 22 stycznia 2009 r. otrzymałem od PZU pismo, którego kopię przedstawiam w załączniku. Zgodnie z treścią tego pisma uzgodniłem spotkanie i dnia 23 stycznia 2009 r. zgłosiłem się do biura PZU w Chorzowie u Pana MK, kierownika Zespołu Analiz Odszkodowawczych.

Już po chwili rozmowy zorientowałem się, że Pan K dąży do zaaranżowania sytuacji, która wskazywałaby, iż prowadzone jest jeszcze jakieś postępowania wyjaśniające. Jest to zrozumiałe, uwzględniwszy fakt, że wykazana bezczynność Ubezpieczyciela, przekraczająca okres dwóch tygodni – licząc od zakończenia ostatniej czynności - skutkuje przekroczeniem terminu wypłaty odszkodowania. Innymi słowy było to spotkanie dla pozoru.

Na stawiane mi pytania dot. okoliczności, które już wcześniej zostały wyjaśnione, odpowiadałem zgodnie z prawdą, że wyjaśnienie tych okoliczności znajduje się w aktach sprawy. Nadmieniam, że wcześniej zadałem sobie trochę trudu i skopiowałem wszystkie materiały jakie znajdowały w aktach postępowania na dzień 06.01.2009 r. Przesłuchujący mnie pracownik był wyraźnie z tego niezadowolony. Podczas rozmowy,, pracownik sporządzał w edytorze tekstu notatkę. Pytania często wykraczały poza tematykę spotkania, czyli nie dotyczyły samej szkody, ale mojego życia osobistego. Nie chciałem stworzyć sytuacji, że odmawiam współpracy i wbrew swojej woli odpowiadałem również i na te pytania.

W trakcie rozmowy Pan Mirosław K oświadczył, że ostatnie pismo, które otrzymałem jest odmową wypłacenia odszkodowania i mam prawo skierować sprawę do Sądu. Oświadczenie to wprowadziło mnie w zdumienie. Skoro jest już odmowa wypłaty odszkodowania, to w jakim celu byłem przesłuchiwany?

Uprzejmie proszę Panią Rzecznik o informację, czy rzeczywiście, pod względem formalnym, jest to odmowa, dająca mi podstawy do skierowania sprawy na drogę sądową, z powództwa cywilnego – patrz załącznik.

Po zakończeniu przesłuchania, przesłuchujący, przed wydrukowaniem nie zapoznał mnie z treścią notatki przez co nie miałem możliwości naniesienia poprawek. Kiedy po zapoznaniu się z wydrukowaną notatką zaproponowałem usunięcie pewnych fragmentów, Pan K oświadczył, że nie może tego uczynić, ponieważ tak zeznałem. W końcu podpisałem notatkę, która okazała się moim oświadczeniem, a nie notatką sporządzoną przez pracownika. Podpisałem tekst, który nie był moim oświadczeniem, złożonym z mojej inicjatywy, ale tekst, który został sporządzony przez pracownika PZU – patrz załącznik.

Oczywiście mogłem tego dokumentu nie podpisywać, ale znowu byłoby to potraktowane jako brak współpracy. Jest to dla mnie całkowicie niezrozumiałe, jak po wydaniu decyzji o odmowie wypłaty odszkodowania Ubezpieczyciel może nadal prowadzić postępowanie i czemu ono ma służyć. Nie jest dla mnie zrozumiałe, dlaczego w odmowie wypłaty odszkodowania Ubezpieczyciel jako podstawę podaje bardzo ogólnie, że przyczyną odmowy są nieścisłości związane z zakupem i rejestracją pojazdu, nie podając konkretów.

Na dobrą sprawę nie mam nawet podstawy aby zaskarżyć taką decyzję, bo nie wiem jaką mam przedstawić argumentację. Z czym mam polemizować? Na skutek kradzieży pojazdu utraciłem większość oszczędności mojego życia. Ubezpieczyciel dążąc do odmowy wypłaty odszkodowania postępuje cały czas wbrew umowie ubezpieczenia i jest moim zdaniem w swoim postępowaniu nieuczciwy, wywierając na mnie presję, zmuszając do niechcianych zachowań, ukrywając przede mną istotne fakty, przedstawiając dokumenty, które być może nie dają mi podstawy do wszczęcia powództwa cywilnego, przez co wprowadza mnie w błąd, doprowadzając mnie do swoistej bezradności prawnej.

Następnym przykładem może być okazanie mi kopii rachunku zakupu samochodu. Zorientowałem się, że jest to dokument sporządzony w języku niemieckim, przesłany faksem przez firmę, w której kupowałem samochód. Przesłuchujący zapytał, gdzie znajduje się oryginał rachunku. Jest dla mnie oczywiste, że Ubezpieczyciel dbając o swoje interesy dokonał takiego sprawdzenia. Nie obawiam się, bowiem samochód zakupiłem w firmie z osobowością prawną o czym świadczy, jak się później dowiedziałem, skrót GmbH w nazwie firmy. Nie znam na tyle dobrze języka niemieckiego aby zrozumieć okazany mi dokument. Nie potrafię powiedzieć, gdzie znajduje się aktualnie ten dokument, tj, rachunek lub faktura. Po zakupieniu samochodu, korzystając z uprzejmości firmy, auto zostało zarejestrowane i ubezpieczone na moje nazwisko w Wydziale Komunikacji w Langen Busch, w Niemczech. Tam też wydano mi niemieckie numery rejestracyjne. Nie mogę więc wykluczyć, że rachunek pozostał w dokumentacji tego wydziału. Przy załatwianiu formalności pomagał mi Niemiec, będący pracownikiem firmy w której zakupiłem samochód. Niestety bariera językowa spowodowała, że nie mogłem kontrolować wszystkich dokumentów.

Najistotniejsze w tym jest to, że w bardzo łatwy sposób można sprawdzić takie okoliczności. Ubezpieczyciel jakby do tej pory nie był tym zainteresowany. Nie bez znaczenia jest fakt, że ja zakupionego samochodu nie przywiozłem na lawecie, ale posiadałem już niemiecki dowód rejestracyjny wraz z ubezpieczeniem, przy czym oba te dokumenty świadczyły, że jestem legalnym właścicielem pojazdu. Stąd też nie miałem najmniejszych problemów z przerejestrowaniem samochodu w Wydziale Komunikacji w Katowicach.

Tymczasem, w trakcie rozmowy, podkreślam rozmowy, bowiem Ubezpieczyciel nie informował mnie o swoich wątpliwościach na piśmie, Pan K oświadczył, że pracownik Wydziału Komunikacji popełnił błąd, dokonując przerejestrowania samochodu na terytorium Polski, ponieważ nie dysponował fakturą zakupu. To miało być przyczyną odmowy wypłaty odszkodowania.

Tu mam następną prośbę, czy mogę składając pozew do Sądu, powoływać się na oświadczenie pracownika PZU, przekazane mi ustnie w trakcie rozmowy?

Proszę też o radę, czy w opisanej sytuacji mogę już kierować sprawę do Sądu. Nie chciałbym wykonywać niepotrzebnych lub przedwczesnych posunięć, sprowokowanych przez pracowników Ubezpieczyciela.

Ponadto proszę o podjęcie innych kroków wynikających z uprawnień Rzecznika Ubezpieczonych.


Z poważaniem

JM

 
Dlaczego odmowa odszkodowania
Ile może kosztować adwokat? - odmowa odszkodowania