Odmowa odszkodowania, czujesz się oszukany, masz wątpliwości czy postępowanie w sprawie wypadku, kolizji drogowej, kradzieży pojazdu prowadzone jest właściwie, napisz do mnie !

Przerwij łańcuch niemożności!


Jak PZU S.A zrobi z ciebie przestępcę.

Po prawo i sprawiedliwość? Nie do Bielska-Białej

Odpowiedź PZU S.A. na nasz pozew - cz. II.

c.d. poprzedniego rozdziału.


3. Przebieg pojazdu.


Odczyt z kluczyka i przebieg pojazdu. Tu muszę wyjaśnić, iż w niektórych modelach dane dotyczące eksploatacji samochodu są magazynowane w elektronicznej pamięci wbudowanej w kluczyki pojazdu. PZU powołało swojego biegłego do odczytu przebiegu z kluczyka.. Nie był to biegły wyznaczony przez Sąd prowadzący postępowanie, ani też przez Policję w trakcie dochodzenia. Jednym słowem nie można tego wyniku zweryfikować w żaden sposób, tym bardziej, że nie zostały ujawnione odczyty z drugiego kluczyka. Dlaczego?


PZU w odpowiedzi na pozew pisze:


Cyt. "W dniu sprzedaży pojazdy, tj. 15.07.2008 r. stan licznika wynosił 40 985 km (k.19), w dniu ubezpieczenia 42 241 km (k.17) a w dniu przekazania kluczyków PZU S.A. 45 370 km."

"Powodowie nie potrafili wyjaśnić, dlaczego tak wyglądał przebieg pojazdu skoro samochód przejechał z Niemiec do miejsca zamieszkania tylko 1000 km ... a potem był eksploatowany bardzo "oszczędnie".


Interesuje nas przebieg od dnia ubezpieczenia, do dnia kradzieży. Oczywiście, wyliczenia przedstawione poniżej są wykonane metodą uśredniania, ponieważ - tak jak wszyscy właściciele prywatnych samochodów - nie prowadziłem ewidencji przebiegu. Jeżeli uwzględnimy, że w tym okresie "zaliczyłem" wybrzeże oraz kilka większych tras, to się okaże, że ten przebieg w żaden sposób nie odbiegał od normy.


45.370 km - 42.241 km = 3.129 km. Ponieważ jest to przebieg prawie miesięczny, to przebieg dzienny mógł się wahać od 100 do 120 km dziennie ! W naszej aglomeracji osoby pokonują dziennie większe trasy dojeżdżając do pracy. Osoby prowadzący działalność gospodarczą przejeżdżają setki kilometrów dziennie.

Mam pytanie do pracowników PZU, co tu jest do wyjaśnienia?


Na koniec dodam informację dla tych, którym odmówiono wypłaty odszkodowania z powodu niby odczytu z kluczyka. Nie dajcie się zwariować ! To żaden dowód, jeżeli nie jest poparty konkretnymi faktami, a ekspertem nie jest serwisant fabryczny. Dlaczego? Jest kilka powodów, dla których odczyt z kluczyka może mieć zerową wartość dowodową. Niestety, opinia, którą dysponuję nie może być opublikowana bez zgody autora.


4. Moja postawa w trakcie postępowania likwidacyjnego.


Cyt. z odpowiedzi PZU na pozew.


"Postawa powoda w toku postępowania likwidacyjnego (odmowa udzielania odpowiedzi na konkretne pytania dotyczące okoliczności zakupu i zdarzeń pomiędzy zakupem a kradzieżą pojazdu poprzez używanie zdawkowej formuły "to jest w aktach sprawy") skłoniła pozwanego do przyjęcia tezy, iż powód nie chce współdziałać z pozwanym w ustaleniu prawdziwych okoliczności zniknięcia samochodu m-ki BMW."


Ośmielam się zauważyć, że żaden przepis nie obliguje poszkodowanego do "współdziałania", polegającego na poddawaniu się godzinnym przesłuchaniom połączonym z naruszeniem godności osobistej i poniżaniem. Nie tak się omawialiśmy z naszym ubezpieczycielem. Żaden też przepis nie stanowi, że ubezpieczyciel może kogokolwiek przesłuchiwać. Jak widać pracownicy PZU S.A. interpretują bardzo "rozszerzająco" obowiązek poszkodowanego polegający na ułatwieniu PZU SA lub służbom działającym na jego zlecenie, ustalenie okoliczności i rozmiaru szkody (§ 31.2. pkt. 3 OWU).


"Ułatwianie" z definicji zawartej w słowniku PWN to: sprawiać, że coś staje się łatwe lub łatwiejsze, dopomagać w osiąganiu czegoś, i nic poza tym. Od przesłuchania podejrzanego i świadków są organy uprawnione do ścigania przestępstw i to też tylko w ramach postępowań prowadzonych pod nadzorem prokuratora.


To właśnie postawa pracowników pozwanego spowodowała, iż napisałem skargę na Pana MK, który okazuje się teraz być świadkiem "koronnym". Ile razy można odpowiadać na to samo pytanie, skoro odpowiedź jest już w aktach? Przesłuchujący wybrał sobie taktykę „na zmęczenie” przeciwnika, od początku byliśmy – teraz już wiem dlaczego – traktowani jak intruzi lub przestępcy. Liczono na to, że nagle, na skutek zmęczenia i zdenerwowania poszkodowanego uzyskają rozbieżne odpowiedzi. Odpowiedź na moją skargę, to właśnie była świetna okazja dla pozwanego (PZU) aby wyjaśnił do czego zmierza i czego od nas oczekuje. Tymczasem pozwany w udzielonej odpowiedzi, jednym zdaniem nie wspomniał, że oczekuje współpracy, albo jakie informacje go interesują. W ten sposób szansa nawiązania konstruktywnej współpracy została bezpowrotnie zaprzepaszczona. Używając języka służb specjalnych, pracownik PZU prowadził grę operacyjną, czyli utajnione działania za plecami poszkodowanych, a kiedy te działania zakończyły się fiaskiem, próbuje się przypisać nam winę, podając jako przyczynę brak współpracy. Jak można mówić o braku współpracy, skoro na nasze pytania zadawane przez telefon, osobiście lub na piśmie ( w tym deklaracji współpracy) miesiącami nie otrzymywaliśmy żadnej odpowiedzi, pomijam tu już niedotrzymywanie terminów, do których PZU było zobowiązane takiej odpowiedzi udzielić. Zostało to przez nas opisane i udokumentowane w obszernym wyjaśnieniu z podaniem dat poszczególnych zdarzeń. Nie jest to pierwszy i nie odosobniony przypadek zachowania się ubezpieczyciela, który bazuje najczęściej na niewiedzy ubezpieczonego oraz robi wszystko aby go skutecznie zniechęcić do wysuwania roszczeń. Niestety często mu się to udaje. Wniosek – ubezpieczyciel jest żywotnie zainteresowany takimi działaniami. W Internecie można znaleźć dziesiątki takich przykładów, łącznie z orzeczeniami sądów, które nakazują wypłatę odszkodowania. Proszę zwrócić uwagę, że pozwany ujawnił swoje rewelacje tuż na kilka dni przed rozprawą. Trudno więc będzie nam zarzucić, że nie współpracowaliśmy nad rozwiązaniem tej sprawy. Myślę, że gdyby ubezpieczyciel postępował, od początku, wobec nas uczciwie, a nie szukał na siłę sposobu aby uchylić się od świadczenia, być może udałoby się nawet wykryć sprawcę. Brak kultury osobistej a nawet skrajnie chamskie – przepraszam za dosadne określenie – zachowania pracowników PZU podczas przesłuciwania mojej żony, która była w tym czasie w zaawansowanej ciąży, wykluczały od początku jakąkolwiek współpracę. Być może były to ze strony PZU działania celowe.


5. Zawiadomienie o przestępstwie.


  1. W dniu 25.05.20098 pozwany wystosował zawiadomienie o przestępstwie do Prokuratury Rejonowej w Katowicach. Zostało wszczęte postępowanie przygotowawcze o sygnaturze akt. 2DS 1567/09.


Wiem, zdarzają się pomyłki, i autor pisma miał z pewnością na myśli datę 25.05.2009, co potwierdza „09” w sygnaturze akt prokuratorskich. Mimo to, już na pierwszy rzut oka coś się tu nie zgadza. Teoretycznie, przy uwzględnieniu przepisów kpk, prokurator powinien przekazać tę sprawę do prowadzenia Policji. Jest mało prawdopodobne, aby osobiście zajmował się tą sprawą i nadał jej rangę śledztwa. Zgodnie z właściwością miejscową, właściwa do prowadzenia dochodzenia byłaby … ta sama jednostka Policji, która wcześniej postępowanie umorzyła wobec niewykrycia sprawcy! Czy mamy uwierzyć, że wcześniejsze postanowienie o umorzeniu zostało uchylone i nas jako poszkodowanych o tym nie powiadomiono? Czy mamy uwierzyć, że przez siedem miesięcy Policja nie zajęła w tej sprawie żadnego stanowiska, że nas ponownie nie poproszono o złożenie wyjaśnień lub złożenie zeznań? Czy to jest kolejna gra operacyjna, czy też kolejna próba zastraszenia? A może postępowanie zostało dawno umorzone lub w fazie wstępnej wydano postanowienie o odmowie wszczęcia dochodzenia. Postaramy się to wyjaśnić przed pierwszą rozprawą. Ubezpieczyciel przeciągając w nieskończoność postępowanie, bo ciągle ma nowe okoliczności do wyjaśnienia, tak naprawdę dąży do tego aby wykazać, że dochowuje terminu wypłaty odszkodowania, który liczy się od wykonania ostatniej czynności.

Wykonując, te niby czynności, przez lata, liczy na to, że poszkodowany sobie odpuści. Tym razem się poważnie pomylił. Jesteśmy zdeterminowani doprowadzić tę sprawę do końca i nagłośnić postawę PZU w mediach.

PS.

Zdołaliśmy ustalić, iż PZU skłamało, informując Sąd o wszczętym postępowaniu przygotowawczym. Według naszej wiedzy, a mamy to na piśmie z Prokuratury, Prokurator wydał postanowienie o odmowie wszczęcie śledztwa.


Na potwierdzenie naszej oceny postępowania PZU, zamieszczamy poniżej fragment artykułu z "Gazety Wyborczej".


JM


Jak uniknąć oszustwa ubezpieczycieli?

Opracowała Małgorzata Kozerawska


W Polsce co roku zdarza się ok. 60 tys. kolizji i wypadków. Ich uczestnicy trafiają do firm ubezpieczeniowych po odszkodowania. I tu zaczyna się problem. Firmy ubezpieczeniowe zwykle zakładają, że ich klienci są potencjalnymi oszustami.

To gra w policjantów i złodziei, przy czym ubezpieczyciel jest jednocześnie stroną i wydaje orzeczenie. Ma też świadomość, że niewielu pokrzywdzonych pójdzie do sądu. Sprawy ciągną się latami, a firmy ubezpieczeniowe do perfekcji doprowadziły system ich przewlekania.


Ale warto walczyć o swoje. Jak? Trzeba znać swoje prawa i sposoby ich obchodzenia przez ubezpieczycieli.

 
Dlaczego odmowa odszkodowania
Ile może kosztować adwokat? - odmowa odszkodowania