Odmowa odszkodowania, czujesz się oszukany, masz wątpliwości czy postępowanie w sprawie wypadku, kolizji drogowej, kradzieży pojazdu prowadzone jest właściwie, napisz do mnie !

Przerwij łańcuch niemożności!


Jak PZU S.A zrobi z ciebie przestępcę.

Po prawo i sprawiedliwość? Nie do Bielska-Białej

Zgłoszenie wypadku – dzień „0”

Kiedy można zgłosić wypadek? Tu przyda nam się podstawowa wiedza. Teoretycznie nie ma żadnych ograniczeń czasowych co do dokonania samej czynności. Zgłoszenia można dokonać na piśmie lub ustnie do protokółu. Jednak ze względu na okres czasu jaki upłynął od momentu popełnienia przestępstwa i wysokości kary przewidzianej w kodeksie karnym (dalej k.k.) za to przestępstwo, zgłoszenie może nie spełnić twoich oczekiwań. Dlaczego? Sprawca przestępstwa nie może być ścigany w nieskończoność. Art. 101 k.k. wyklucza karalność przestępstwa po ściśle określonym upływie czasu. Mówimy wtedy o przedawnieniu karalności. Policja nie będzie ścigała sprawcy jeżeli stwierdzi przedawnienie karalności.

Aby przeczytać ze zrozumieniem wspomniany Art. 101 k.k. musimy zapoznać się z podstawowymi kategoriami przestępstw, które określa Art. 7. k.k.

"Art. 7.

§ 1. Przestępstwo jest zbrodnią albo występkiem.

§ 2. Zbrodnią jest czyn zabroniony zagrożony karą pozbawienia wolności na czas nie krótszy od lat 3 albo karą surowszą."

W znacznym uproszczeniu możemy więc przyjąć, że czyny zabronione (przestępstwa), zawarte w k.k., zagrożone karą łagodniejszą, w tym karą pozbawienia wolności do lat 3, będą występkami. Zainteresowanych szczegółami odsyłam do lektury Art. 7. k.k. w całości lub komentarza na stronie „eporady24.pl

Mając już sporą wiedzę możemy zapoznać się z treścią Art. 101 § 1. k.k.

Przedawnienie

"Art. 101. § 1. Karalność przestępstwa ustaje, jeżeli od czasu jego popełnienia upłynęło lat:

1) 30 – gdy czyn stanowi zbrodnię zabójstwa,

2) 20 – gdy czyn stanowi inną zbrodnię,

2a) 15 – gdy czyn stanowi występek zagrożony karą pozbawienia wolności przekraczającą 5 lat,

3) 10 – gdy czyn stanowi występek zagrożony karą pozbawienia wolności przekraczającą 3 lata,

4) 5 – gdy chodzi o pozostałe występki.

5) (uchylony)."

A jak to się ma do ścigania sprawcy wypadku drogowego? Popatrzmy.

"Art. 177. § 1. Kto, naruszając, chociażby nieumyślnie, zasady bezpieczeństwa w ruchu lądowym, wodnym lub powietrznym, powoduje nieumyślnie wypadek, w którym inna osoba odniosła obrażenia ciała określone w art. 157 § 1, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

§ 2. Jeżeli następstwem wypadku jest śmierć innej osoby albo ciężki uszczerbek na jej zdrowiu, sprawca podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8."

(Uwaga moja : art. 157 § 1. odsyła do art. 156 § 1., a ten definiuje pojęcie "ciężki uszczerbek na zdrowiu".)

Z akt wynika, że Policja wszczęła dochodzenie z art. 177 § 1. k.k. co oznacza, że karalność tego przestępstwa przedawnia się po pięciu latach, a dokładniej we wrześniu 2017 r. Skoro wypadek miał miejsce we wrześniu 2012 r., to poszkodowana w wypadku rowerzystka miała prawo zgłosić wypadek w lipcu 2015 r., co też uczyniła, składając zawiadomienie na piśmie z załączonym szkicem orientacyjnym miejsca wypadku, zdjęciami, opisem wypadku i skanem historii choroby.

Chociaż z punktu widzenia prawa, jak już wiemy, nie ma to większego znaczenia, to jednak nasuwa się pytanie dlaczego pokrzywdzona nie zgłosiła wypadku Policji zaraz po zdarzeniu?

Teraz będzie ciekawie, bo to każdemu z nas może się przydarzyć. Po wypadku poszkodowana była nieprzytomna, co wynika z protokółu przesłuchania świadka – lekarza, który przypadkowo przejeżdżał obok i jako pierwszy był na miejscu zdarzenia. Po odzyskaniu przytomności była w szoku. Później dotarli inni świadkowie. Ktoś wezwał pogotowie ratunkowe. Skoro pokrzywdzona nie była w stanie wybrać numeru alarmowego Policji, to dlaczego nikt z obecnych, w tym również ratownicy, nie powiadomił Policji, chociaż zdarzenie miało miejsce na drodze publicznej?

No dobrze, świadkowie mogą, ale nie muszą. A co z ratownikami i dyspozytorem pogotowia ratunkowego? Trudno w to uwierzyć, ale oni też mogą, ale nie muszą? Czyżby nie mieli takiego obowiązku? Przejrzałem ustawę (Ustawa z dnia 8 września 2006 r. o Państwowym Ratownictwie Medycznym Dz.U. 2006 Nr 191 poz. 1410) i nie znalazłem ani słowa o obowiązku powiadomienia Policji o takim zdarzeniu, tj. znalezieniu osoby nieprzytomnej z obrażeniami ciała na drodze publicznej lub stwierdzonym wypadku drogowym z osobą ranną. A może personel oddziału ratunkowego szpitala? Też nie.

Osoby będące w szoku po wypadku drogowym bywają agresywne, apatyczne, splątane, często bez kontaktu słownego. Zdarza się też przemijająca niepamięć wsteczna. Koń mnie kopnął, spadłem z drabiny – takie opowiadania słyszałem od osób będących w szoku po wypadku, a bywałem przez dwadzieścia lat na miejscu wypadków drogowych liczonych w tysiącach. Ranna rowerzystka – według świadków - miała mówić, że się „wystraszyła”. Niestety nie trafiła na zawodowca, bo czego można się wystraszyć na skrzyżowaniu, w biały dzień, w mieście? Gdyby na ciebie jechał samochód z przeciwka po tym samym pasie też byś się wystraszył.

Aby temat wyczerpać do końca, należy się zastanowić dlaczego nie zgłosiła wypadku po kilku miesiącach. Jak wyjaśniła, była przekonana, że Policja została powiadomiona. Natomiast brak reakcji tłumaczyła sobie ucieczką sprawcy. Pokrzywdzona, inwalidka, osoba w starszym wieku nie miała żadnej wiedzy o tym jak wyglądają procedury w takiej sytuacji. Jeżeli uważasz, że ty poradziłbyś sobie lepiej po wypadku, w trakcie dochodzenia i w sądzie, to przeczytaj moją relację do końca, a później zastanów się czy rzeczywiście dysponowałeś wystarczającą wiedzą.

Zgłoszenie wypadku po prawie trzech latach, mimo że zgodne z prawem, stało się koronnym argumentem działającym na niekorzyść poszkodowanej. Czy słusznie? Zapoznamy się z jej argumentami, ale o tym będzie trochę później. Cdn.

Masz uwagi, pytania - wykorzystaj zakładkę "kontakt".

Jeremi

 
Dlaczego odmowa odszkodowania
Ile może kosztować adwokat? - odmowa odszkodowania