Odmowa odszkodowania, czujesz się oszukany, masz wątpliwości czy postępowanie w sprawie wypadku, kolizji drogowej, kradzieży pojazdu prowadzone jest właściwie, napisz do mnie !

Przerwij łańcuch niemożności!


Jak PZU S.A zrobi z ciebie przestępcę.

Po prawo i sprawiedliwość? Nie do Bielska-Białej

Przesłuchania świadków część 2.

Przesłuchanie świadków część 2.

Przypominam, że naszym zadaniem jest ocena czy zdarzenie zgłoszone po prawie trzech latach miało miejsce, jaki miało przebieg i jakie były jego skutki. Wszystkie cząstkowe informacje poskładane, jak puzzle, w jeden logiczny ciąg decydują czy sprawcy można przypisać winę i co za tym idzie, czy osoba pokrzywdzona ma podstawy do ubiegania się o odszkodowanie od UFG. Dochodzenie prowadzone przez Policję może mieć w tej sprawie kluczowe znaczenie. Może, ale nie musi. Patrz wyrok Sądu Rejonowego Wydział Cywilny w Oleśnicy – tu klik. W rozpatrywanym, przez sąd w Oleśnicy, przypadku, policjant jadący swoim samochodem, aby uniknąć czołowego zderzenia z pojazdem, jadącym z przeciwka po jego pasie, zjechał do rowu i uderzył w drzewo, doznając przy tym obrażeń ciała. Sprawca wypadku nie został ustalony. Sąd uznał racje poszkodowanego i zarządził wypłatę odszkodowania. Jakie stanowisko zajmie Sąd Rejonowy Wydział Cywilny w Bielsku-Białej? - zobaczymy.

Poniżej ciąg dalszy relacji świadków.

2. Świadek – nauczyciel prowadzący lekcję WF na stadionie usytuowanym obok miejsca wypadku.

Poniżej fragmenty zeznania.

„ […] Kiedy dobiegliśmy do ul. Telimeny zobaczyłem na wjeździe leżący poza jezdnią, na poboczu rower i na skraju jezdni starszą kobietę. Rower znajdował się przy brzegu jezdni ale na poboczu w odległości ok. 2 metrów, a kobieta w podobnej odległości, ale na jezdni przy brzegu, przy rowerze, po lewej stronie ul. Telimeny patrząc od ul. Jaworzańskiej. [...] Przy kobiecie stał jakiś mężczyzna, [...] Nieznajomy mężczyzna na przemian ze starszą kobietą przedstawiali co się stało i oboje mówili to samo, tak samo. Wynikało z tego, że kobieta wjeżdżając na ul. Telimeny czegoś się przestraszyła, jechała na bok i się przewróciła. Nie było w żadnym momencie mowy o jakiś pojeździe, o jakimkolwiek samochodzie, z którym kobieta ta miałaby się zderzyć, albo który zmusiłby ja do takich manewrów. Jestem pewien, że starsza kobieta, że rowerzystka sama tak przedstawiała tą sytuację i tak samo mówił ten nieznajomy mężczyzna. Nie wiem czy mężczyzna ten tylko powtarzał to z usłyszenia od rowerzystki, czy w tym uczestniczył osobiście, ale wrażenie miałem takie i przekaz był taki, jakby on sam to wszystko widział. Nie wiem z jakiego kierunku jechała ta kobieta i na którą stronę „na bok" zjechała. [...]”

3. Świadek – wnuczka pokrzywdzonej. Była na stadionie z całą klasą na zajęciach z WF.

[...] W pewnym momencie zobaczyłam leżący na jezdni rower i człowieka, a obok stojącego nieznajomego mężczyznę i samochód. Po kolorze włosów poznałam, że leżącą osobą jest moja babcia Elżbieta Kopko. Natychmiast podbiegłam do niej. Babcia znajdowała się po lewej stronie na ul. Telimeny w pobliżu znaku dla wyjeżdżających samochodów, ok. dwóch metrów wgłąb od ul. Jaworzańskiej, a obok niej nieco dalej leżał rower. Obok niej stał mężczyzna, […] Ja zapytałam co się stało, babcia odpowiedziała, że jakiś samochód ją potrącił, mówiła że bardzo boli ją noga i w zasadzie nic więcej nie mówiła. [...] Kiedy odjechała karetka to ja zabrałam podręczne rzeczy babci i rower do szkoły, a polem ze szkoły moja mama Mariola Kopko pomogła mi to zabrać do domu. Rower trzeba było prawie nieść bo miało uszkodzone przednie koło, ale dokładnie co z nim się stało nie wiem. Nie wiem czy to było przekrzywienie kierownicy, czy uszkodzenie koła, ale idąc trzeba było koło to nieść w powietrzu. […]

Znowu pojawiają się problemy ze wskazaniem miejsca, w którym leżała pokrzywdzona, ponieważ jezdnie ul. Telimeny i Jaworzańskiej nie mają pobocza. Widać jak brak szkicu i protokółu oględzin ciągle „prześladuje” prowadzącego dochodzenie. Gdyby jednak przyjąć, że policjant pisząc „pobocze” miał na myśli „wysepkę”, to można przyjąć z całą pewnością, że pokrzywdzona prawidłowo wskazała miejsce, w którym leżała po wypadku. W każdym razie, wszyscy świadkowie świadkowie potwierdzili jej wersję, poprzez wskazanie miejsca, w którym leżała, tj. po lewej stronie jezdni ul. Telimeny, patrząc od ul. Jaworzańskiej, a nie po prawej, jak to wcześniej zapisał w protokóle prowadzący dochodzenie..

4. Świadkowie – dwaj ratownicy z pogotowia ratunkowego.

Nie pamiętali zdarzenia i dopiero po okazaniu karty zlecenia wyjazdu skomentowali zapisy w tym dokumencie. Ratownik, który wypełniał kartę zeznał „W opisie zaznaczone jest. że poszkodowana jest zorientowana, co znaczy że nie była splątana, czyli w pełni świadoma i logiczna. Z całości karty wnioskuję, że poszkodowana rowerzystka nic nie wspomniała o wypadku komunikacyjnym, nie powiedziała nic o uczestniczeniu w zdarzeniu tym innego pojazdu, że powiedziała o samodzielnym przewróceniu się co tak właśnie zostało ujęte przeze mnie w opisie. […] Na pewno rowerzystka nie miała niepamięci bo wtedy byłoby to oznaczone w karcie. Tak więc w jakimś logicznym stopniu przedstawiła nam co się stało, że przewróciła się sama, nie mówiąc nic o przyczynieniu się do tej sytuacji innego pojazdu, nie ujmując w tym zdarzeniu żadnych osób trzecich. „

Zeznania ratowników stoją w całkowitej sprzeczności z zeznaniami świadkalekarza, który – przypomnę - stwierdził, że „Kiedy podjechałem i wychodziłem z samochodu kobieta była nieprzytomna, a w chwili kiedy do niej podszedłem zaczęła odzyskiwać świadomość. [...] Kobieta w pierwszych słowach zdezorientowana zapytała co się stało, po chwili wspomniała, że pies pozostał sam w domu następnie, że boli ją noga. Można powiedzieć, że odzyskała orientację. Ja widziałem uraz nogi więc natychmiast powiadomiłem Pogotowie. Ja pytałem co się stało, także pytali ratownicy z karetki, jednak kobieta na to pytanie nie odpowiedziała ani raz. Była w szoku na pewno, ale jakby nie była zorientowana co się stało. [...]”

Czyli nic nie mówiąc ratownikom, przedstawiła w jakimś logicznym stopniu co się stało?

Skoro dobrze wykształcony lekarz stwierdził, na miejscu wypadku, że pokrzywdzona nie odpowiadała na pytania ratowników i była z pewnością w szoku, to jak ratownicy mogli wpisać do karty, że była zorientowana i powiedziała o samodzielnym przewróceniu się ?

Wszystkie dotychczas popełnione w dochodzeniu błędy będą skutkować fatalną opinią, którą wydał biegły, pan Mariusz Nagacz, ale o tym w następnym artykule.

Cdn.

Masz pytania, uwagi, napisz do mnie wykorzystując zakładkę „kontakt”.

Jeremi

 
Dlaczego odmowa odszkodowania
Ile może kosztować adwokat? - odmowa odszkodowania