Odmowa odszkodowania, czujesz się oszukany, masz wątpliwości czy postępowanie w sprawie wypadku, kolizji drogowej, kradzieży pojazdu prowadzone jest właściwie, napisz do mnie !

Przerwij łańcuch niemożności!


Jak PZU S.A zrobi z ciebie przestępcę.

Po prawo i sprawiedliwość? Nie do Bielska-Białej

Opinia biegłego - część 5. - Mariusz Nagacz

To już przedostatnia część opinii, którą wydał biegły Pan Mariusz Nagacz. Zaczynamy od karty nr 60, zamieszczonej poniżej. Wszystkie podkreślenia są moje.

Już wiemy, że rowerzystka nie musiała dojechać do środka jezdni, ale czy mogła widzieć odpowiednio wcześniej pojazd poruszający się ul. Telimeny? Sprawdźmy na ujęciu zamieszczonym poniżej.

 

Mogła jedynie zaobserwować te 10 m wyjazdu. Samochód jadący z prędkością ok. 36 km/h potrzebuje na pokonanie tego odcinka 1 sekundę.

Teraz UWAGA! Biegły zaleca rowerzystce, w sytuacji, kiedy widzi pojazd zbliżający się do skrzyżowania drogą podporządkowaną znakiem "STOP" :

- zatrzymanie się przy osi jezdni, na środku skrzyżowania, na drodze z pierwszeństwem przejazdu!,

- albo, gdy samochód jedzie lewym pasem, zjechać również na lewy pas, chociaż - jak sam przyznaje - taki tor jazdy byłby niezgodny z przepisami!

Nie jest to też - według biegłego - żaden powód do utraty równowagi. A przecież, starsza pani to nie kaskader. Odbieram to tak. W Bielsku-Białej obowiązują rowerzystów nieco inne przepisy niż w pozostałej części kraju. Skoro pokrzywdzona mogła uniknąć w ten sposób wypadku, to nie można zarzucić kierowcy samochodu, że przyczynił się do tego całego nieszczęścia. To taki lokalny drogowy folklor w Bielsku-Białej?

Nasuwa się pytanie, jak biegły uzasadnia te stwierdzenia? To jest proste, tak uważa. Dlaczego tak uważa? Tego nie mówi. Znowu kłania się brak analizy przestrzenno-czasowej. Taką argumentację przyjmie bez uwag policjant specjalista prowadzący dochodzenie, sędzia Pani Edyta Mazur rozpatrująca zażalenie i sędzia Pan Andrzej Grygierzec, któremu przyszło rozpatrywać skargę na biegłego, co mogło skutkować usunięciem Pana Mariusza Nagacza z listy biegłych.

Co nam nowego przeniesie karta nr 61 - popatrzmy.


Jednak nie myliłem się wcześniej co do innych przepisów obowiązujących w Bielsku-Białej. Właściwą - według biegłego - reakcją rowerzysty, który widzi pojazd wyjeżdżający z drogi podporządkowanej, jest zatrzymanie się! albo kontynuowanie jazdy przy lewej krawędzi, ale przy lewej krawędzi czego?

Pokrzywdzona miała przecież na wykonanie tych wszystkich manewrów całą sekundę. A to, że rowerem kierowała starsza osoba, to już jest jej problem. Dodam, że ta jedna sekunda to czas reakcji, jaki przypisuje się w literaturze fachowej, kierowcy.

Wiemy też, z wcześniejszych artykułów, o jakie materiały ma biegły na myśli. Fatalnie prowadzone dochodzenie i protokół przesłuchania z błędem, gdzie - nie wiadomo dlaczego - policjant wpisał "odbiła w prawo" zamiast "odbiła w lewo". Co prawda zostało to w drugiej części protokółu sprostowane, ale biegły na taki drobiazg nie zwrócił uwagi. W opinii przytacza wersję, że jednak "odbiła w prawo" k-54.

 


Biegły stwierdza, "W sytuacji nieprawidłowego ruchu samochodu przy lewej krawędzi i prawidłowego ruchu rowerzystki, kierujący tym pojazdem miałby możliwość prawidłowej jazdy, to umożliwiłoby uniknięcie zaistnienia zdarzenia." Co to znaczy "umożliwiłoby"? Umożliwiłoby komu? W ogóle by nie było sytuacji kolizyjnej i tym samym potrzeby "unikania" wypadku.

Biegły, jakby się bał powiedzieć wprost, nieśmiało wspomina, że prawidłowa jazda samochodu umożliwiłaby uniknięcia zdarzenia.(sic!)

Powinno to wyglądać tak, "gdyby kierujący samochodem natychmiast zjechał do prawej krawędzi jezdni, po wyjechaniu z lasu, to do wypadku by nie doszło". Jedno zdanie i wiadomo o co chodzi.

Albo jeszcze lepiej, do czego był zobowiązany "uwzględniając zeznania pokrzywdzonej co do przebiegu wypadku oraz zeznania świadków co do miejscu upadku rowerzystki, należy stwierdzić, że kierujący samochodem naruszył zasady bezpieczeństwa w ruchu lądowym w ten sposób, że dojeżdżając do drogi z pierwszeństwem przejazdu, poruszał się lewą stroną jezdni, przez zmusił prawidłowo poruszającą się rowerzystkę do wykonania manewru unikowego, która na skutek upadku wraz z rowerem doznała obrażeń ciała w postaci ..."

Do tego pasuje jak ulał art. 177 kodeksu karnego.

"Art. 177. § 1. Kto, naruszając, chociażby nieumyślnie, zasady bezpieczeństwa w ruchu lądowym, wodnym lub powietrznym, powoduje nieumyślnie wypadek, w którym inna osoba odniosła obrażenia ciała określone w art. 157 § 1, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.
§ 2. Jeżeli następstwem wypadku jest śmierć innej osoby albo ciężki uszczerbek na jej zdrowiu, sprawca podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.

Tymczasem biegły, sugerując się protokółem z ewidentnym błędem, spekuluje. Sytuacja te jest bardzo niekorzystna dla pokrzywdzonej, która od początku, konsekwentnie przedstawiała tylko jedną wersję wypadku, potwierdzoną przez świadków co do miejsca upadku. Jej opis zdarzenia wypełnia ustawowe znamiona czynu zabronionego określonego w zacytowanym powyżej art. 177 k.k.

"Znamiona czynu zabronionego to elementy przepisu karnego, które opisują konstrukcję danego przestępstwa, wskazują, jakie dokładnie zachowania danej osoby oraz jakie okoliczności zdarzenia powodują, iż można mówić o popełnieniu przestępstwa, lub nie."

Jeżeli istnieje związek przyczynowy pomiędzy nagannym, chociażby nieumyślnym, zachowaniem sprawcy i skutkiem tego zachowania, to mamy do czynienia z czynem zabronionym. Kierowca samochodu jadąc lewą stroną jezdni, przez co zmusza rowerzystę, motocyklistę, kierowcę innego samochodu do "ucieczki" (wykonania manewru unikowego) dopuszcza się wykroczenia lub przestępstwa, w zależności od skutku. Ratujący się ucieczką inni uczestnicy ruchu drogowego mogą zjechać z drogi, wpaść do rowu,uderzyć w drzewo lub - w przypadku jednośladu - przewrócić się na jezdnię. Dla bytu tego przestępstwa nie jest wymagane stwierdzenie, aby pojazdy się ze sobą zderzyły!

Biegły będzie ubolewał, bo nie ma śladów na miejscu wypadku i nie będzie w stanie ustalić - tak jak w opisywanym przypadku - kto do wypadku się przyczynił. Nie ma bardziej błędnego założenia. Co prawda, biegły nie był świadkiem wypadku, ale byli inni świadkowie i ich zeznania stanowią podstawę do wydania opinii. Biegły to nie sędzia! Nie prawa traktować wybiórczo przedstawionych mu faktów. Jeżeli już, to powinien uzasadnić swoją decyzję np. stwierdza, - wbrew zeznaniom świadka - że rower był bez uszkodzeń. Dlaczego? Jeżeli nie ma dowodów na to z jaką prędkością poruszali się uczestnicy wypadku, to powinien przedstawić w opinii tabelę, która obrazowałaby różne założenia.

W następnym artykule ostatnia część opinii, w której biegły odpowiada na pytania postawione przez policjanta prowadzącego dochodzenie. Będzie ciekawie. Cdn.

 

Masz zapytania lub uwagi do opinii, którą wydał Pan Mariusz Nagacz, napisz do mnie wykorzystując zakładkę "kontakt".

Jeremi

 


 
Dlaczego odmowa odszkodowania
Ile może kosztować adwokat? - odmowa odszkodowania